TINO i TIBO zostały do schroniska oddane w 2013 roku, jako kilkumiesięczne szczeniaki. Owoc kolejnej ludzkiej nieodpowiedzialności i bezsensownego rozmnażania.
Wówczas wszyscy spodziewali się, że szybko znajdą domy. Niestety, tak się nie stało…
Co było przyczyną? Może fakt, że są czarne? Może nie były już maleńkimi kuleczkami, a większymi podrostkami? Może nie były wystarczająco wesołe, szalone i otwarte?
Bliźniaki tkwią w schronisku już tyle lat. Tutaj dorosły i nigdy nie poznały innego, lepszego, prawdziwego życia.
Nie mają tak naprawdę nic poza imionami. Ich koszmar wciąż trwa, rozgrywa się w ciągu każdej minuty spędzonej w ciasnym, obskurnym, betonowym boksie.
Schronisko nie jest świetnym miejscem. Jest pełne bólu i samotności. Mało ruchu, mało bodźców, a przede wszystkim mało człowieka.
Nie wiemy, co przyniesie jutro, ale jedno wiemy na pewno. Pora przerwać ich cichy dramat, pora znaleźć domy dla dwóch skrzywdzonych za niewinność.
Wówczas wszyscy spodziewali się, że szybko znajdą domy. Niestety, tak się nie stało…
Co było przyczyną? Może fakt, że są czarne? Może nie były już maleńkimi kuleczkami, a większymi podrostkami? Może nie były wystarczająco wesołe, szalone i otwarte?
Bliźniaki tkwią w schronisku już tyle lat. Tutaj dorosły i nigdy nie poznały innego, lepszego, prawdziwego życia.
Nie mają tak naprawdę nic poza imionami. Ich koszmar wciąż trwa, rozgrywa się w ciągu każdej minuty spędzonej w ciasnym, obskurnym, betonowym boksie.
Schronisko nie jest świetnym miejscem. Jest pełne bólu i samotności. Mało ruchu, mało bodźców, a przede wszystkim mało człowieka.
Nie wiemy, co przyniesie jutro, ale jedno wiemy na pewno. Pora przerwać ich cichy dramat, pora znaleźć domy dla dwóch skrzywdzonych za niewinność.
Kontakt : 796-185-937/ 600-344-365

