– Dzisiejszej nocy uniknęliśmy pożaru. Zapaliła się bateria w telefonie, strach pomyśleć co by było gdyby po eksplozji upadła na coś bardziej palnego – pisze do nas pan Marcin, tomaszowianin.
– Skończyło się na wypalonej dziurze w nowym biurku. Dlatego też nigdy nie ładujcie telefonu w łóżku lub pod poduszką. Nigdy nie rozmawiajcie przez telefon podczas ładowania. Energia wybuchu potrafiła otworzyć klapkę i wyrzucić baterię z telefonu – przestrzega pan Marcin.
Wypalona dziura jest głęboka co świadczy o tym że bateria paliła się otwartym ogniem.
Od eksperta:
Baterie Li-Ion oraz Li-Polymer w nowoczesnych urządzeniach elektronicznych zawierają ogniwa, które zostały umieszczone w ciasnej obudowie lub folii termokurczliwej. W ogniwach zachodzą reakcje chemiczne podczas których wydzielają się gazy, które w szczelnej baterii nie mają ujścia i zaczynają rozsadzać obudowę, a często i całe urządzenie. Wraz z wiekiem spada pojemność baterii oraz zwiększa się ilość zgromadzonych gazów. Mimo tego, że spuchnięta bateria może jeszcze ładować się i pracować normalnie, to stanowi zagrożenie dla urządzenia, a także użytkownika. Spuchnięta bateria wypycha obudowę, oraz nagina wyświetlacz. Wystarczy również lekkie uszkodzenie mechaniczne (naciśnięcie, zadrapanie) aby doszło do wybuchu. Może to spowodować pożar, lub poważne uszkodzenie ciała. Jeśli zaobserwujemy objawy puchnięcia baterii należy natychmiast zaprzestać używania takiego ogniwa, należy je zutylizować i zakupić nowy egzemplarz. Baterie puchną nie tylko w telefonach. proces ten zachodzi również w nawigacjach, laptopach, tabletach i we wszystkich innych nowoczesnych urządzeniach. Tendencja producentów do umieszczania baterii zintegrowanych z urządzeniem i nie wymiennych w warunkach domowych nie ułatwia sprawy, ale warto pamiętać, że bezpieczeństwo jest najważniejsze.
Tomasz Sobczak Świat Komórki
![]() |
![]() |



