Poniedziałkowa sesja Rady Powiatu Tomaszowskiego, która miała przynieść jedno z najważniejszych rozstrzygnięć personalnych w tej kadencji, zakończyła się bez decyzji. Powód: brak kworum. W tle – spór o interpretację przepisów i wyraźna polityczna rozgrywka między radnymi.
Wniosek o odwołanie starosty
Punktem zapalnym był wniosek o odwołanie starosty, złożony przez radnego Węgrzynowskiego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, głosowanie nad takim wnioskiem może odbyć się dopiero po upływie określonego czasu – przyjmuje się, że jest to miesiąc od jego złożenia.
Tu właśnie pojawiły się rozbieżności. Część radnych uznała, że skoro wniosek wpłynął 26 dnia miesiąca, to już 27 dnia kolejnego miesiąca możliwe jest jego procedowanie. Na tej podstawie zwołano sesję, w której porządku obrad znalazł się punkt dotyczący odwołania starosty.
Próba rozszerzenia porządku obrad
Sytuację dodatkowo zaogniła inicjatywa części radnych, którzy chcieli rozszerzyć porządek obrad o kolejny istotny punkt – odwołanie przewodniczącego Rady Powiatu. Oznaczałoby to jednoczesne uderzenie w dwa kluczowe stanowiska w lokalnym samorządzie.
Brak kworum i polityczny impas
Ostatecznie jednak do żadnego głosowania nie doszło. Sesja odbyła się formalnie, jednak zabrakło wymaganej liczby radnych, by podejmować wiążące decyzje.
Nieoficjalnie wiadomo, że nieobecność części radnych nie była przypadkowa. To znana w samorządowej praktyce metoda blokowania niewygodnych rozstrzygnięć. Brak kworum uniemożliwia przeprowadzenie głosowań, a tym samym zatrzymuje procedury.
Spór o terminy i intencje
Cała sytuacja pokazuje, jak duże znaczenie w lokalnej polityce mają nie tylko same decyzje, ale również ich timing i interpretacja przepisów. Spór o to, czy wymagany okres minął, stał się w praktyce narzędziem walki politycznej.
Dodatkowo wypowiedzi samych uczestników wydarzeń sugerują, że decyzja o nieobecności była świadoma. To potwierdza, że mamy do czynienia nie z organizacyjnym chaosem, lecz z przemyślaną strategią.
Co dalej?
Na ten moment przyszłość zarówno starosty, jak i układu sił w Radzie Powiatu pozostaje otwarta. Można się spodziewać kolejnych prób zwołania sesji i powrotu do tematu odwołań.
Jedno jest pewne – napięcie w samorządzie rośnie, a mieszkańcy będą świadkami dalszego ciągu tej politycznej rozgrywki.
Agnieszka Podwysocka



