Z krajobrazu Tomaszowa Mazowieckiego znika kolejny obiekt pamiętający początki XX wieku. Przy rondzie na skrzyżowaniu ulic Legionów i Marszałka Józefa Piłsudskiego trwa rozbiórka budynku, który przez ostatnie lata stał opuszczony i popadał w coraz większą ruinę. Wraz z jego zniknięciem kończy się historia miejsca, o którym dziś pamięta już niewielu mieszkańców.
Nieruchomość przy ul. Legionów 34/38 obejmuje także rozległą działkę, oddzieloną od ulicy zniszczonym, prowizorycznym ogrodzeniem. Teren ten należy obecnie do Kościoła prawosławnego. Przejęcie własności nastąpiło na podstawie decyzji administracyjnej wydanej przez tomaszowskie starostwo powiatowe, po staraniach proboszcza parafii prawosławnej w Piotrkowie Trybunalskim o zwrot dawnej nieruchomości.
Zwrot budynku wywołał pytania o jego dalsze przeznaczenie. Zapytany o ewentualne plany zagospodarowania obiektu proboszcz Jan Jakimiuk skierował dziennikarzy do władz Prawosławnej Diecezji Łódzko-Poznańskiej. Próby uzyskania informacji u jej przedstawiciela nie przyniosły jednak efektu – mimo zapowiedzi odpowiedzi, żadnych konkretów nie udało się uzyskać.
Niedługo później sytuacja stała się jasna. Na ogrodzeniu pojawiły się tabliczki informujące o planowanej rozbiórce. Tym samym rozwiane zostały przypuszczenia, że budynek mógłby zostać zaadaptowany na potrzeby rosnącej społeczności prawosławnej z Ukrainy i Białorusi, która po wybuchu wojny w Ukrainie oraz wydarzeniach politycznych na Białorusi osiedliła się w Tomaszowie.
Początki obiektu sięgają około 1901 roku. Został wzniesiony na działce u zbiegu ówczesnych ulic Kaliskiej i Farnej, w tym samym okresie, w którym powstała cerkiew na Placu Świętego Józefa, dzisiejszym placu Kościuszki. Pierwotnie mieściła się tu prawosławna szkoła, jednak wybuch I wojny światowej przerwał jej działalność.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości budynek pełnił różne funkcje publiczne. Działała w nim szkoła podstawowa, a także Sąd Pokoju, który z czasem przeniesiono do nowo wybudowanego ratusza. W styczniu 1945 roku obiekt został na krótko zajęty przez żołnierzy Armii Czerwonej, choć do dziś nie udało się ustalić, czy byli oni związani z późniejszym powstaniem memoriału na placu Kościuszki.
Najbardziej zapamiętanym przez mieszkańców okresem było jednak funkcjonowanie internatu dla dziewcząt – uczennic Liceum Pedagogicznego. Po jego zamknięciu budynek zmieniał przeznaczenie wielokrotnie: mieściły się tu różne instytucje, organizacje oraz lokale mieszkalne. Lokatorzy zostali wysiedleni w momencie, gdy rozpoczęła się procedura zwrotu nieruchomości.
Obecnie, wraz z postępującą rozbiórką, pojawiają się nowe pytania. Co stanie się z atrakcyjnie położoną działką po zakończeniu prac? Czy właściciel zdecyduje się ją sprzedać, czy też planuje nową inwestycję? Na te kwestie odpowiedzi na razie brak – podobnie jak samego budynku, który przez ponad sto lat był świadkiem zmieniających się losów miasta.
Agnieszka Podwysocka

