Kalendarz powiatu

Nadchodzących wydarzeń: 1
«Luty 2021 »
P W Ś C P S N
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728

Do końca roku

2020-12-31 00:00:00

Reklama

Sonda

Czy strajki w Tomaszowie Maz. powinny nadal się odbywać?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Newsletter

Jeżeli chcą Państwo otrzymywać najnowsze informacje prosto na swoją skrzynkę, prosimy podać swój adres e-mail.

Jak pokochałam Tanzanię, czyli moja wyprawa do Afryki’ 2016 – cz. I

Dr Alina Goska, na co dzień kieruje pracą Niepublicznego Zakładu Opieki Paliatywnej, który prowadzi domowe hospicjum. Jest matką czterech synów. A poza tym… kocha Afrykę.

Przez cztery kolejne wieczory na stronie FORMAT3A zamieszczać będziemy relacją z podróży, jaką pani doktor odbyła na przełomie czerwca i lipca tego roku. Zapraszamy do lektury.

Czas mija szybko i już tylko kilka dni dzieli mnie od mojej tegorocznej wyprawy do Tanzanii.

Jak zwykle przed wyjazdem ogarnia mnie fala wątpliwości. Po co tam jadę? Dlaczego rzucam wszystko, zostawiam dzieci i dom, wydaję kupę zebranej z trudem kasy i lecę tak daleko? Czy ja naprawdę mam zbyt mało zajęć w Polsce? Przecież wiem, że jestem tutaj potrzebna. Co to za szaleństwo z tą Afryką? Jedno jest pewne, gdybym pozwoliła sobie na poddanie się swoim własnym czarnym myślom i złym nastrojom przed podróżą – nie pojechałabym nigdzie.

Św. Ignacy Loyola był genialny. Zasada nie podejmowania żadnych nowych decyzji, gdy jest się w fazie strapienia pomogła mi już wielokrotnie. Teraz też powracam do niej myślą i ucinam wszelkie dalsze rozważania „za” i „przeciw”. Sprawa została postanowiona dawno temu. Po prostu pakuję się i lecę do Afryki!

Podróż do Amsterdamu mija spokojnie i bez przygód. Na lotnisku mam kilka godzin czasu, więc oglądam wszystko. Rzuca mi się w oczy „meditation centre” – miejsce modlitwy dla muzułmanów, ale kaplicy nigdzie nie mogę znaleźć. Co dzieje się z tą Europą? – rozmyślam.

Samolot do Nairobi jest opóźniony ok. godzinę. Podobno czeka na jakiś łączony lot. Tłum ludzi w okolicy mojego wejścia gęstnieje coraz bardziej. Usiłuję wysłać ks. Robbinowi, mojemu kenijskiemu przyjacielowi wiadomość o opóźnieniu, ale co chwilę zrywa się połączenie z internetem i nie daję rady. Szkoda, straci niepotrzebnie dużo czasu czekając na mnie na lotnisku w Nairobi.

W samolocie czas dłuży się niemiłosiernie. Siedzę przy oknie, a obok mnie dwie otyłe starsze panie. Są bardzo miłe, ale z wielkim trudem podnoszą się z siedzenia, aby mnie przepuścić. Staram się więc nie wstawać i jakoś przetrwać osiem godzin lotu, mimo ciasnoty i bólu kości. Znowu wpadam w czarną dziurę własnych wątpliwości. Usiłuję uporządkować myślenie i znaleźć rozsądna odpowiedź na pytanie zasadnicze: „po co tam lecę”. Odpowiedź, która przychodzi do głowy, trochę mnie uspokaja. Chcę zobaczyć, jak żyją prości ludzie w Tanzanii, chcę doświadczyć braterstwa z nimi, bo bardzo wierzę w braterstwo między ludźmi niezależnie od pochodzenia i koloru skóry. Chcę doświadczyć wspólnoty i różnorodności kościoła, i wreszcie chcę o tym wszystkim, co zobaczę i poznam – opowiedzieć znajomym.

Mój afrykański przyjaciel, ksiądz Robbin, napisał mi kilka dni temu: „ta podróż ma szansę pogłębić twoją wiarę i zmienić twoje życie, bo wszystko będzie nowe, nieznane, inne… Warunek jest tylko jeden. Musisz wejść w to doświadczenie z otwartym sercem, pełnym wiary i miłości…” Tak właśnie chcę zrobić. I mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

Na lotnisku w Nairobi tłum ludzi do kontroli paszportowej. Wysyłam wiadomość do Robbina, że wszystko ok. ale stoję w długiej kolejce. „Wonderful. No hurry” otrzymuję uspakajającą odpowiedź. Gdy wreszcie odchodzę od okienka z wymaganą pieczątką w paszporcie odnajduję bagaż zdjęty z taśmy. Prawdopodobnie jeździł w kółko zbyt długo. Pakuję wszystko na wózek i spokojnie wyjeżdżam z lotniska. Szybko dostrzegam machającego do mnie Robbina. Zaczyna się nowa, afrykańska przygoda. Jestem znowu w Nairobi!

Pakujemy się do samochodu i jedziemy na nocleg do domu jego mamy. Znam to miejsce, byłam tutaj kilkakrotnie podczas zeszłorocznego pobytu w Kenii. Domek jest blaszany i bardzo biedny, za to położony niedaleko lotniska. Mimo później pory mama czeka na nas. Ściskamy się serdecznie.

„Chcesz wziąć prysznic?” – pada pierwsze pytanie. „Wzięcie prysznica” jest tutaj określeniem umownym. Oznacza ochlapanie się ciepłą wodą z miski postawionej na odwróconym wiadrze w ciasnym, ciemnym pomieszczeniu z betonową podłogą. Otrzymuję też instrukcję, że zęby mogę umyć na zewnątrz w pobliżu małego poletka zebranej już w większości kukurydzy.

Robbin jest bardzo głodny po długim czekaniu przed lotniskiem. Jemy więc jeszcze kolację. Pokoik, w którym mam nocować jest ciasny, stoją w nim dwa łóżka. Jedno z nich piętrowe oddzielone jest od drugiego szerszego, firanką w roli moskitiery i bardzo wąskim przejściem. Obok na dwóch szafkach pełno bibelotów. Rozglądam się trochę bezradnie, niepewna, które z tych łóżek przeznaczone jest dla mnie. Na żadnym z nich nie leży nic co przypominałoby pościel. Przykryte są starymi kocami z widoczną niewielką, nieobleczoną poduszką. Jestem już zmęczona i w zasadzie jest mi wszystko jedno. Robbin pytał wcześniej, gdzie chcę nocować. Z radością przystałam na nocleg u jego mamy, ponieważ jest bardzo miłą, serdeczną kobietą i dobrze się czuję w jej towarzystwie. Sprawa warunków jest drugorzędna. Jeśli ona może w tym domu mieszkać, to z pewnością ja mogę tutaj spędzić jedną noc. Uspokojona tą myślą kładę się na dole piętrowego łóżka, które wydaje mi się najwygodniejsze i szczelnie zawijam kocem. Zasypiam szybko, ale budzi mnie wkrótce bzykanie komarów, które już zdążyły mnie trochę pokłóć. Przypominam sobie o tabletce przeciwko malarii, którą zapomniałam połknąć, ale nie mam siły jej szukać. Owijam się jeszcze szczelniej kocem i powoli zasypiam. Jak przez mgłę słyszę huk przelatujących samolotów i trochę innych, dziwnych odgłosów. Na szczęście nie wiem jeszcze, że mieszkańcami tego domu są także szczury.

« Powrót

Ogłaszaj się za darmo w FORMAT3A!Reklama w FORMAT3A działa 7 dni w tygodniu przez 24 godziny na dobę!Katalog firm FORMAT3A, to najpewniejsze i najtrwalsze źródło informacji o firmach działających w powiecie tomaszowskim. Bądź tu i Ty!FORMAT3A, to najskuteczniejsza platforma reklamowa powiatu tomaszowskiego. Sprawdź jak działamy!
WP2Social Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Facebook