Powiat tomaszowski skrywa w swoim sercu miejsce, które od stuleci pobudza wyobraźnię mieszkańców i turystów. Groty Nagórzyckie, dawne wyrobiska piaskowca kwarcowego, to nie tylko imponujący zabytek techniki, ale przede wszystkim skarbnica niezwykłych historii, w których prawda miesza się z legendą. Czy wiedzieli Państwo, że w tych podziemnych korytarzach mogło kiedyś zmieścić się jednocześnie stu uzbrojonych kawalerzystów na koniach?
Historia wydobycia piasku w Nagórzycach sięga XVIII wieku. Przez dziesięciolecia tutejszy surowiec, o niezwykle wysokiej zawartości kwarcu przekraczającej 90%, był fundamentem rozwoju lokalnego przemysłu szklarskiego. Praca w grotach była jednak ciężka i niebezpieczna, co zrodziło wiele lokalnych opowieści i przesądów.
Od obierków do wielkiego biznesu
Z Grotami Nagórzyckimi wiąże się jedno z najbardziej oryginalnych powiedzeń regionu: „nie ma piasku za łupiny”. W dawnych czasach, zanim doceniono prawdziwą wartość nagórzyckiego kwarcu, górnicy wymieniali wydobyty piasek na obierki ziemniaczane (zwane gwarowo „łupinami”), którymi karmili swoją trzodę. Gdy huty szkła zaczęły płacić za piasek prawdziwym złotem, darmowa wymiana z mieszkańcami Tomaszowa natychmiast się skończyła. Do dziś to porzekadło służy w naszym powiecie jako określenie wyjątkowo niekorzystnej i nieopłacalnej transakcji.
Kluczowe fakty o Grotach Nagórzyckich – Dane i ciekawostki
Powierzchnia wyrobiska – 3720 m²
Główna komnata Sala Królewska (30 m długości, 3 m wysokości)
Najsłynniejszy lokator – Zbójnik Madej (według legendy)
Tragiczna data – Grudzień – miesiąc, w którym zginęli trzej bracia Jobrzykowie
Powierzchnia wyrobiska – 3720 m²
Główna komnata Sala Królewska (30 m długości, 3 m wysokości)
Najsłynniejszy lokator – Zbójnik Madej (według legendy)
Tragiczna data – Grudzień – miesiąc, w którym zginęli trzej bracia Jobrzykowie
Historia braci Jobrzyków to jedna z najbardziej przejmujących i tragicznych opowieści związanych z dawną eksploatacją piasku w Nagórzycach. Byli to lokalni gospodarze, którzy – podobnie jak wielu ich sąsiadów – zajmowali się wydobyciem i transportem cennego piasku kwarcowego.
Ich losy stały się symbolem niebezpieczeństw, jakie czyhały na dawnych górników w Grotach Nagórzyckich. Oto najważniejsze fakty na ich temat:
Tragiczny „Dopust Boży”
Rodzina Jobrzyków straciła w podziemiach aż trzech synów. Co najbardziej uderzające w ich historii, to seria niezwykłych zbiegów okoliczności, które odnotowała ówczesna prasa (m.in. „Gazeta Świąteczna” z 1904 roku):
Śmierć Jana Jobrzyka
Ostatni z braci, Jan, zginął na oczach 11-letniego chłopca, który pomagał mu przy ładowaniu piasku na furmankę. Według relacji świadków, Jan tuż przed śmiercią ostrzegał chłopca, by ten „odwalał piasek ostrożnie, żeby go nie przytłukło”. Chwilę później potężna bryła skały oderwała się od stropu i spadła bezpośrednio na Jana, nie dając mu szans na ratunek.
Ta historia przez lata była przestrogą dla mieszkańców regionu i do dziś jest przypominana jako dowód na to, jak wysoką cenę płacili tutejsi ludzie za wydobycie „białego złota” z nagórzyckich wzgórz. W dzisiejszej trasie turystycznej groty są już w pełni zabezpieczone, ale pamięć o Jobrzykach pozostaje częścią tożsamości tego miejsca.
Legenda o zbójniku Madeju
Mroczniejsza strona historii grot wiąże się z postacią legendarnego zbójnika Madeja. Według podań, to właśnie w nagórzyckich czeluściach miał on swoją kryjówkę, w której gromadził łupy zrabowane bogatym kupcom. Legenda głosi, że skarby te wciąż spoczywają gdzieś głęboko pod ziemią, strzeżone przez ducha zbójnika lub samego diabła, który według innej opowieści miał przeszkadzać górnikom w pracy. Choć dziś groty są bezpieczną trasą turystyczną, spacerując ciemnymi korytarzami, trudno nie poczuć dreszczu emocji na myśl o dawnych mieszkańcach tych podziemi.
„Podobno dawniej do takiej groty można było wjeżdżać czwórką koni; obecnie wejście do grot jest zasypane piaskiem i tylko chyłkiem dostać się można do wnętrz.” – pisał dziennikarz „Rozwoju” w czerwcu 1910 roku, opisując wizytę łódzkich krajoznawców.
Dziś Groty Nagórzyckie, wraz z pobliskimi Niebieskimi Źródłami i Skansenem Rzeki Pilicy, tworzą unikalny kompleks turystyczny, który jest dumą powiatu tomaszowskiego. To miejsce, gdzie historia przemysłu spotyka się z magią ludowych podań, tworząc opowieść, którą warto przekazywać kolejnym pokoleniom.
Agnieszka Podwysocka

