Kalendarz powiatu

Nadchodzących wydarzeń: 9
«Luty 2019 »
P W Ś C P S N
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728  

Do wiosny pozostało

2019-03-20 24:00:00

Reklama

Sonda

Czy odwiert geotermalny na Błoniach wpłynie na stan Niebieskich Źródeł

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Newsletter

Jeżeli chcą Państwo otrzymywać najnowsze informacje prosto na swoją skrzynkę, prosimy podać swój adres e-mail.

Polscy motoparalotniarze znowu pokazali, że są najlepsi na świecie. Wśród nich tomaszowianin Wojciech Panas.

Na początku maja odbyły się X Motoparalotniowe Mistrzostwa Świata w Tajlandii. Polskę  reprezentowało 22 zawodników, którzy rywalizowali w kategoriach: Klasa PF1 (start z nóg), Klasa PL1 (start z wózka), Klasa PL2 (załoga dwuosobowa, start z wózka). Tomaszów reprezentował Wojciech Panas porucznik, 7 dywizjon lotniczy, 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Zawody trwały od 1 do 6 maja. Reprezentacja Polski zdobyła 6 medali, 4 złote, srebrny i brązowy. Polacy zdobyli też złoty medal w klasyfikacji narodów. Sam Wojciech Panas uplasował się na bardzo wysokim 4 miejscu.

Relację z zawodów przygotował dla czytelników Formatu Wojciech Panas:

Przygotowania do tegorocznych mistrzostw świata, rozpoczęliśmy już właściwie w ubiegłym roku, zaraz po zakończonych mistrzostwach Europy. Czasu było naprawdę niewiele. Ostateczny skład reprezentacji na te mistrzostwa poznaliśmy na corocznym zimowym zgrupowaniu kadry w Międzybrodziu Żywieckim na górze Żar. Okazało się, że mimo tak licznej ekipy i tak nie uda się obsadzić wszystkich klas maksymalną liczbą zawodników.
Jedynie w klasie tandemów PL2 poleci 6 załóg. Tuż po zakończeniu zgrupowania (połowa lutego) musieliśmy dostarczyć do Warszawy nasz sprzęt zapakowany na specjalne palety i dokładnie zabezpieczony. Dla nie których nie była to łatwa sprawa, ale wszyscy sobie poradzili i palety zapakowane na kontener transportowy ruszyły do portu w Hamburgu, skąd dalej drogą morską do stolicy Tajlandii – Bangkoku.


W tym miejscu należą się podziękowania naszemu trenerowi Adamowi Pasce, który zorganizował skuteczny transport i wysyłkę sprzętu (dodam tu że kilku zawodników z Czech, nie otrzymało sprzętu aż do zakończenia mistrzostw). 
Ja wraz czwórką ludzi niesamowicie pozytywnych, zakręconych, inteligentnych i kreatywnych, postanowiliśmy nie zmarnować okazji jaką stał się wyjazd do Tajlandii. Zwiedziliśmy wiele niesamowitych miejsc, miasta przepychu i biedy, pustynię i dżunglę, oglądaliśmy świat z wody, lądu i powietrza, mieszkaliśmy w rajskich miejscach, które do tej pory oglądaliśmy tylko na zdjęciach. Świat podwodny rodem z National Geographic, oraz niesamowitą azjatycką kulturę.
Kiedy wreszcie dotarliśmy na miejsce zawodów, skrzynie czekały na nas pod wiatą z rampą rozładunkową. Niedaleko od lotniska i ośrodka w którym mieszkaliśmy.


Pierwsza wizyta na lotnisku nie napawała optymizmem. Okazało się, że jest to dno sztucznego jeziora które w zależności od pory roku, zwiększa lub zmniejsza swoją powierzchnię. Podmokła nawierzchnia, nierówności terenu, kamienie, błoto.
W ramach dni treningowych wykonaliśmy po kilka lotów, zapoznaliśmy się z mapą i z okolicami. Stwierdziliśmy że nie powinno być problemów. W błąd mógł wprowadzać fakt, że jezioro na mapie miało swoją największą powierzchnię, a zatem według mapy, całe lotnisko i wszystkie operacje startów i lądowań odbywały się na wodzie.
Codziennie rozgrywana była przynajmniej jedna konkurencja. Codziennie też popołudniu była burza i lał deszcz. Z wszędobylskim błotem na lotnisku pogodziliśmy się po kilku dniach, przemoczone buty i brodzenie po kostki w błocie stało się normą, gorsze było to, że podczas startów błoto odrywało się z butów lub kół i wypadało w śmigła uszkadzając je.
Stwierdziliśmy zgodnie, że organizator trochę marnotrawił czas. Przyjeżdżaliśmy na lotnisko ok 6 rano a do konkurencji startowaliśmy ok 9 tej. W sumie rozegraliśmy 8 konkurencji, choć czas pozwalał na przynajmniej 2 razy tyle.


W czasie wolnym i po burzy również dało się latać, kilka razy wybraliśmy się pozwiedzać okolicę, odwiedzić pomniki Buddy. Zawody mimo stosunkowo małej ilości konkurencji były bardzo męczące, a może to właśnie dlatego, ponieważ podczas lotu, pęd powietrza powodował że temperatury były do zniesienia, natomiast zaraz po lądowaniu każdy z nas był mokry z powodu zabójczej temperatury i wilgotności. Ostatecznie reprezentacja Polski zdobyła 6 medali, 4 złote, srebrny i brązowy. Moim udziałem jest nasz już trzeci z rzędu złoty medal drużynowy zdobyty wraz z 4 kolegami w klasie wózków jednoosobowych PL1. Zdobyliśmy też złoty medal w klasyfikacji narodów! Indywidualnie zawody zakończyłem na bardzo wysokim 4 miejscu tuż za podium, w mojej klasie rywalizowało 28 pilotów. Ogólnie w zawodach udział brało 109 załóg z 16 krajów świata. Oprócz Polski, byli piloci z Czech, Francji, Hiszpanii, Kanady, Brazylii, Indii, Bahrajnu, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Japonii, Australii, Rosji, Indonezji, Iranu, i oczywiście Tajlandii. Były to najliczniej obsadzone mistrzostwa świata na jakich byłem, jednocześnie zająłem najwyższe swoje 4 miejsce indywidualnie. Jest to nasz kolejny, ogromny sukces. Polscy motoparalotniarze znowu pokazali że są najlepsi na świecie.


W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować mojej wspaniałej żonie Patrycji, która przez 3 tygodnie mojej nieobecności opiekowała się naszą roczną córeczką Wiktorcią. (historia tego imienia, też nie jest bez znaczenia:)). Dziękuję moim kolegom pilotom za wspaniałą atmosferę podczas zawodów, za owocne w punkty i bezpieczne loty. Dziękuję najlepszemu na świecie Team Leaderowi Wojtkowi Domańskiemu, bez Ciebie ten sukces nie byłby możliwy!. Dziękuję także wszystkim naszym kibicom, sympatykom i znajomym, za lajki, każde pozytywne słowo i trzymane kciuki! Dziękuję moim przełożonym z jednostki za wsparcie i umożliwienie wzięcia udziału w zawodach, a kolegom i podwładnym za godne zastępstwo i wykonywanie obowiązków podczas mojej nieobecności. Dziękuję mojemu rodzinnemu miastu Zwierzyniec za docenienie sukcesów i nagrodę.


Niestety nie mogę podziękować żadnemu mojemu sponsorowi, gdyż oprócz w/w nikt nie wsparł w żaden sposób mojego wyjazdu. Mimo moich wielu zeszłorocznych sukcesów, próśb i starań, nie znalazły się firmy i instytucje zainteresowane współpracą. Znaczną część kosztów tej całej wyprawy musieliśmy pokryć z własnych kieszeni. Niestety Motoparalotniowa Kadra Narodowa ma ograniczony budżet, a w tym roku wyjątkowo czekają nas jeszcze jedne tym razem Motoparalotniowe Slalomowe Mistrzostwa Świata w Egipcie.

Zdjęcia pochodzą z prywatnych zbiorów Wojciecha Panasa.

« Powrót

Ogłaszaj się za darmo w FORMAT3A!Reklama w FORMAT3A działa 7 dni w tygodniu przez 24 godziny na dobę!Katalog firm FORMAT3A, to najpewniejsze i najtrwalsze źródło informacji o firmach działających w powiecie tomaszowskim. Bądź tu i Ty!FORMAT3A, to najskuteczniejsza platforma reklamowa powiatu tomaszowskiego. Sprawdź jak działamy!
WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Facebook