Kalendarz powiatu

Nadchodzących wydarzeń: 7
«Listopad 2018 »
P W Ś C P S N
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Do świąt Bożego Narodzenia

2018-12-24 00:00:00

Reklama

Sonda

Jak planujesz spędzić święta Bożego Narodzenia?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

Newsletter

Jeżeli chcą Państwo otrzymywać najnowsze informacje prosto na swoją skrzynkę, prosimy podać swój adres e-mail.

Polscy motoparalotniarze znowu pokazali, że są najlepsi na świecie. Wśród nich tomaszowianin Wojciech Panas.

Na początku maja odbyły się X Motoparalotniowe Mistrzostwa Świata w Tajlandii. Polskę  reprezentowało 22 zawodników, którzy rywalizowali w kategoriach: Klasa PF1 (start z nóg), Klasa PL1 (start z wózka), Klasa PL2 (załoga dwuosobowa, start z wózka). Tomaszów reprezentował Wojciech Panas porucznik, 7 dywizjon lotniczy, 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Zawody trwały od 1 do 6 maja. Reprezentacja Polski zdobyła 6 medali, 4 złote, srebrny i brązowy. Polacy zdobyli też złoty medal w klasyfikacji narodów. Sam Wojciech Panas uplasował się na bardzo wysokim 4 miejscu.

Relację z zawodów przygotował dla czytelników Formatu Wojciech Panas:

Przygotowania do tegorocznych mistrzostw świata, rozpoczęliśmy już właściwie w ubiegłym roku, zaraz po zakończonych mistrzostwach Europy. Czasu było naprawdę niewiele. Ostateczny skład reprezentacji na te mistrzostwa poznaliśmy na corocznym zimowym zgrupowaniu kadry w Międzybrodziu Żywieckim na górze Żar. Okazało się, że mimo tak licznej ekipy i tak nie uda się obsadzić wszystkich klas maksymalną liczbą zawodników.
Jedynie w klasie tandemów PL2 poleci 6 załóg. Tuż po zakończeniu zgrupowania (połowa lutego) musieliśmy dostarczyć do Warszawy nasz sprzęt zapakowany na specjalne palety i dokładnie zabezpieczony. Dla nie których nie była to łatwa sprawa, ale wszyscy sobie poradzili i palety zapakowane na kontener transportowy ruszyły do portu w Hamburgu, skąd dalej drogą morską do stolicy Tajlandii – Bangkoku.


W tym miejscu należą się podziękowania naszemu trenerowi Adamowi Pasce, który zorganizował skuteczny transport i wysyłkę sprzętu (dodam tu że kilku zawodników z Czech, nie otrzymało sprzętu aż do zakończenia mistrzostw). 
Ja wraz czwórką ludzi niesamowicie pozytywnych, zakręconych, inteligentnych i kreatywnych, postanowiliśmy nie zmarnować okazji jaką stał się wyjazd do Tajlandii. Zwiedziliśmy wiele niesamowitych miejsc, miasta przepychu i biedy, pustynię i dżunglę, oglądaliśmy świat z wody, lądu i powietrza, mieszkaliśmy w rajskich miejscach, które do tej pory oglądaliśmy tylko na zdjęciach. Świat podwodny rodem z National Geographic, oraz niesamowitą azjatycką kulturę.
Kiedy wreszcie dotarliśmy na miejsce zawodów, skrzynie czekały na nas pod wiatą z rampą rozładunkową. Niedaleko od lotniska i ośrodka w którym mieszkaliśmy.


Pierwsza wizyta na lotnisku nie napawała optymizmem. Okazało się, że jest to dno sztucznego jeziora które w zależności od pory roku, zwiększa lub zmniejsza swoją powierzchnię. Podmokła nawierzchnia, nierówności terenu, kamienie, błoto.
W ramach dni treningowych wykonaliśmy po kilka lotów, zapoznaliśmy się z mapą i z okolicami. Stwierdziliśmy że nie powinno być problemów. W błąd mógł wprowadzać fakt, że jezioro na mapie miało swoją największą powierzchnię, a zatem według mapy, całe lotnisko i wszystkie operacje startów i lądowań odbywały się na wodzie.
Codziennie rozgrywana była przynajmniej jedna konkurencja. Codziennie też popołudniu była burza i lał deszcz. Z wszędobylskim błotem na lotnisku pogodziliśmy się po kilku dniach, przemoczone buty i brodzenie po kostki w błocie stało się normą, gorsze było to, że podczas startów błoto odrywało się z butów lub kół i wypadało w śmigła uszkadzając je.
Stwierdziliśmy zgodnie, że organizator trochę marnotrawił czas. Przyjeżdżaliśmy na lotnisko ok 6 rano a do konkurencji startowaliśmy ok 9 tej. W sumie rozegraliśmy 8 konkurencji, choć czas pozwalał na przynajmniej 2 razy tyle.


W czasie wolnym i po burzy również dało się latać, kilka razy wybraliśmy się pozwiedzać okolicę, odwiedzić pomniki Buddy. Zawody mimo stosunkowo małej ilości konkurencji były bardzo męczące, a może to właśnie dlatego, ponieważ podczas lotu, pęd powietrza powodował że temperatury były do zniesienia, natomiast zaraz po lądowaniu każdy z nas był mokry z powodu zabójczej temperatury i wilgotności. Ostatecznie reprezentacja Polski zdobyła 6 medali, 4 złote, srebrny i brązowy. Moim udziałem jest nasz już trzeci z rzędu złoty medal drużynowy zdobyty wraz z 4 kolegami w klasie wózków jednoosobowych PL1. Zdobyliśmy też złoty medal w klasyfikacji narodów! Indywidualnie zawody zakończyłem na bardzo wysokim 4 miejscu tuż za podium, w mojej klasie rywalizowało 28 pilotów. Ogólnie w zawodach udział brało 109 załóg z 16 krajów świata. Oprócz Polski, byli piloci z Czech, Francji, Hiszpanii, Kanady, Brazylii, Indii, Bahrajnu, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Japonii, Australii, Rosji, Indonezji, Iranu, i oczywiście Tajlandii. Były to najliczniej obsadzone mistrzostwa świata na jakich byłem, jednocześnie zająłem najwyższe swoje 4 miejsce indywidualnie. Jest to nasz kolejny, ogromny sukces. Polscy motoparalotniarze znowu pokazali że są najlepsi na świecie.


W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować mojej wspaniałej żonie Patrycji, która przez 3 tygodnie mojej nieobecności opiekowała się naszą roczną córeczką Wiktorcią. (historia tego imienia, też nie jest bez znaczenia:)). Dziękuję moim kolegom pilotom za wspaniałą atmosferę podczas zawodów, za owocne w punkty i bezpieczne loty. Dziękuję najlepszemu na świecie Team Leaderowi Wojtkowi Domańskiemu, bez Ciebie ten sukces nie byłby możliwy!. Dziękuję także wszystkim naszym kibicom, sympatykom i znajomym, za lajki, każde pozytywne słowo i trzymane kciuki! Dziękuję moim przełożonym z jednostki za wsparcie i umożliwienie wzięcia udziału w zawodach, a kolegom i podwładnym za godne zastępstwo i wykonywanie obowiązków podczas mojej nieobecności. Dziękuję mojemu rodzinnemu miastu Zwierzyniec za docenienie sukcesów i nagrodę.


Niestety nie mogę podziękować żadnemu mojemu sponsorowi, gdyż oprócz w/w nikt nie wsparł w żaden sposób mojego wyjazdu. Mimo moich wielu zeszłorocznych sukcesów, próśb i starań, nie znalazły się firmy i instytucje zainteresowane współpracą. Znaczną część kosztów tej całej wyprawy musieliśmy pokryć z własnych kieszeni. Niestety Motoparalotniowa Kadra Narodowa ma ograniczony budżet, a w tym roku wyjątkowo czekają nas jeszcze jedne tym razem Motoparalotniowe Slalomowe Mistrzostwa Świata w Egipcie.

Zdjęcia pochodzą z prywatnych zbiorów Wojciecha Panasa.

« Powrót

Ogłaszaj się za darmo w FORMAT3A!Reklama w FORMAT3A działa 7 dni w tygodniu przez 24 godziny na dobę!Katalog firm FORMAT3A, to najpewniejsze i najtrwalsze źródło informacji o firmach działających w powiecie tomaszowskim. Bądź tu i Ty!FORMAT3A, to najskuteczniejsza platforma reklamowa powiatu tomaszowskiego. Sprawdź jak działamy!
WP Facebook Auto Publish Powered By : XYZScripts.com
Facebook